Słowiańskie rytuały oczyszczające
Z głębi wieków przetrwało do dziś wiele codziennych czynności, które niekiedy wykonywane były czysto mechanicznie. Tak, w każdym starożytnym rosyjskim domu znajdowała się umywalka wisząca przy wejściu do pokoju. Znani jasnowidze wszelkiej maści twierdzą, że woda może neutralizować obce pole informacyjne (tzw. złe oko).
Naukowcy odkryli, że mycie wodą pomaga (między innymi) zmienić potencjał elektryczny komórek skóry: woda nasyca tkanki jonami ujemnymi, co poprawia napięcie ciała i spowalnia procesy utleniania w organizmie, które są jedną z przyczyn starzenia się.
Nasi przodkowie myli się równie często jak my, ale nadawali tej czynności zupełnie inne, święte i rytualne znaczenie niż my, dzieci cywilizacji technicznej – wyłącznie ze względów higienicznych.
Żywioły wody i ognia są najbardziej wyrazistym odzwierciedleniem obecności myśli Roda-Wszech-Stwórcy na Ziemi . Odnosząc się do wody jako do pewnego rodzaju uproszczonego związku chemicznego, zapominamy o najważniejszym: „To jest istota wielu refleksji nad Regułą”.
Nasz przodek, zmywając z siebie brud i kurz, starał się oczyścić z tego, co powierzchowne, aby stać się sobą. Rytuał ablucji to nic innego jak przywrócenie sił psychofizycznych człowieka i prawdę mówiąc tak właśnie być powinno, nasi przodkowie dobrze to rozumieli.
Haftowany ręcznik wisiał obok umywalki. Z reguły haft zawierał wiele symboli sakralnych i nie działo się tak bez powodu. Po umyciu człowiek kładł czoło na świętych symbolach bogów ruskich, aby otrzymać pouczenie o prawych myślach. Czerwony haftowany romb jest jednym ze znaków Roda. Niebieski romb z ciągłymi liniami tworzącymi romb jest świętym znakiem Mokosz i kobiety rodzącej.
Cztery diamenty w środku każdego otworu są zazwyczaj niebieskie lub zielone – to nic innego jak święty symbol Matki Surowej Ziemi itd. Wszak nasi przodkowie naprawdę uważali się za „wnuków Dażdboga”, dlatego w istocie my, poganie naszych czasów, powinniśmy pamiętać o naszych korzeniach. Czasem wycierasz się ręcznikiem z namalowaną na nim dziewczyną albo jeleniem, bez żadnego sensu; Jednak to zależy od tego, w co wierzysz…
Jeśli zrobiłeś coś, co sprawiło, że poczułeś się „nie do zniesienia”, możesz nie być na tyle leniwy, żeby stanąć pod bieżącą wodą i poprosić Matkę Makosh, aby zmyła brud wodą jej siostry. Jeśli twoje serce jest w tym momencie otwarte i otwarcie wyznasz swoje sekrety, Makosh może ci pomóc. W okresie podwójnej wiary na Rusi Makosz zaczęto uważać za boginię losu, choć jest to (między innymi) prawdą, ale nie tylko. Makosh, usuwając negatywne tło stworzonej niewiedzy i nie uwalniając człowieka od (jak to się teraz nazywa) „konsekwencji karmicznych”, pomógł się wyprostować. Niegodziwy czyn został bezstronnie zapisany na „tablicach czynów” przez nieubłaganego Wija.
Nie ma nic złego w tym, że jesteś dobrze ubrany, to dobrze; to problem kogoś, kto zazdrości Ci z powodu własnej niższości i dlatego (świadomie lub nieświadomie) wysyła Ci negatywny ładunek energii. Ale jeśli ubrałeś się elegancko po to, żeby wzbudzić zazdrość sąsiada, możesz być pewien, że już zasłużyłeś na „punkt niewiedzy”.
Kroniki odnotowują, że nasi przodkowie czcili źródła. Nie „czcili” źródeł, widzieli w nich jedynie przejaw dobrej woli Wszechstwórcy, Roda, wobec jego dzieci, symbolizowanej przez tryskającą wodę, czystą jak myśli sprawiedliwych. W niektórych wioskach do dziś zachował się zwyczaj chodzenia do źródła w dni Makosz, nabierania wody i obmywania się nią na uboczu, a następnie rzucania symbolicznej monety symbolizującej „sprawiedliwość przez brzuch” (idea wyższości tego, co duchowe nad tym, co materialne). Nikt o tym nie myśli, ale rytuał jest przestrzegany. Istnieje również praktyczne doświadczenie, przekazywane z pokolenia na pokolenie, polegające na wytwarzaniu „zaczarowanej wody”, której celem jest nadanie człowiekowi właściwości ochronnych poprzez wzmocnienie określonych cech jego charakteru.
Rytuały oczyszczające za pomocą ognia przeprowadzane są zazwyczaj podczas starożytnych rosyjskich świąt związanych z kalendarzem słonecznym. Są to Chors (Kolada, od 25 grudnia), Yarilo (Maslenica, 21–25 marca), Kupalo (najkrótsza noc w roku, 22 czerwca, przesilenie letnie), Trojan (przesilenie jesienne), a także Dzień Peruna, „Dni Rodziny” (nazywane są również „Dziadkami” lub „rodzicielskimi”). Ogień stanowi nieodłączną część większości starożytnych rosyjskich rytuałów. Poganie nie akceptują lekceważącej postawy wobec Ojca Ognia – jako panowania istoty Prawdy. Można również wykonywać indywidualne rytuały oczyszczające.
Oto starożytna (najsłynniejsza) prośba:
Ojcze, jesteś królem ognia,
jesteś królem wszystkich królów.
Bądź miłosierny, bo jesteś gorący i żarliwy,
bo płoniesz i przypalasz
na otwartym polu, trawę, mrowiska,
zarośla i slumsy
oraz korzenie wilgotnego dębu.
Ja także modlę się, przysięgam i mówię:
Ojcze Królu Ogniu, spal i spal
wszystkie smutki i dolegliwości, lęki i niepokoje
od wnuka Boga (Twoje imię duchowe)
! Przed rytuałem oczyszczenia zazwyczaj „nie jedzą owoców z drzew ani zwierząt dzikich i domowych, zadowalając się trzema kawałkami ugotowanego zboża polnego” (po prostu owsianką). W nowoczesnym rozumieniu oczyszczają organizm. Święte znaczenie jedzenia zboża polega na tym, że każde nasiono jest symbolem wyrazu woli życia. Rod-Wszech-Stwórca jest żywym bogiem, a to jedzenie jest uświęcone.
Niedopuszczalne jest uczestnictwo w jakimkolwiek rytuale, nawet będąc lekko pijanym. Pijaństwo jest większą obrzydliwością niż kradzież, bo pijaństwo okrada duszę, a to jest sprzeczne z bogami i naszymi przodkami.
Po nabożeństwie zazwyczaj wrzucają do ognia kilka ziaren jęczmienia lub żyta i tak kończy się rytuał. Wierzący poganie często pytają, jak długo należy „siedzieć na owsiance” przed rytuałem – a kapłani tłumaczą im elementarne zasady: „nie ma ścisłych ograniczeń czasowych w tej sprawie, wszystko jest indywidualne – dzień, trzy dni, tydzień, okres ten wybiera sam człowiek; na tyle, na ile pozwala mu jego wiara, i nikt nie może być za to potępiony”.
W święta związane z kalendarzem słonecznym odbywa się zbiorowy rytuał oczyszczenia zwany „chodzeniem po węglach”. Natura ognia polega na dawaniu i obdarowywaniu. Zrozum istotę płomienia zapałki lub knota. Pracuj ze swoją intuicją. Być może Twoja pamięć przodków ujawni Ci sekrety Ognia.
Nasi współcześni ludzie często są zaskoczeni, gdy widzą, że ich bliscy chodzą po czerwonym, żarzącym się dywanie brzozowych węgli. Ale człowiek, który jest gotowy kroczyć po „dywanie ognia”, jest silny umysłem, a jego serce wypełnione jest czystymi myślami. W końcu ta forma oczyszczenia poprzez ogień potwierdza, że „wnuki Boga” mają kontrolę nad żywiołami. Jedną z praktyk magicznych jest chodzenie po „dywanie z ognia”. W tym stanie poganin czuje się bliżej bogów i przodków, a kontakt z ogniem nie przynosi mu bólu i cierpienia, lecz wewnętrzną siłę. Rzeczywiście, większość osób, które chodziły po węglach, odczuło ulgę i przypływ sił, bez poparzenia pięt. Tajemnica? Ale nie dla tych, którzy odeszli.
Ale chcemy Cię ostrzec: jeśli nigdy tego nie robiłeś, a po obejrzeniu filmu pokazującego, jak robią to np. Bułgarzy w strojach narodowych, zdecydowałeś się to zrobić, a wśród Twoich znajomych nie ma nikogo, kto by tego wcześniej nie robił – to od razu powiemy, że Twój pomysł jest dość frywolny. Lepiej ograniczyć się do oczyszczających skoków przez ogień. Ta forma jest dość powszechna i nie wymaga przygotowania magicznego ani psychofizycznego.
Wykonywanie rytuałów oczyszczenia ogniem, wykonywanych podczas obchodów czterech głównych świąt (Chors, Jaryło, Kupało, Trojan), przygotowuje człowieka do wzmożonego postrzegania hipostazy Roda-Wszechstwórcy w określonym okresie roku. Khors jest hipostazą Roda, wojownika niszczącego okrucieństwo i niesprawiedliwość, przygotowującego swoimi czynami wojennymi nadejście nowej wiosny i nowego roku. Człowiek, który przeszedł rytuał oczyszczenia, nie będzie wzywał Jaryły podczas święta Maslenicy, by ścinał wrogów, jak to czyni Chors, lecz – zgodnie z wymogami czasu – spełni wymagania dotyczące plonów, „jar”, który napełnia życiem wszystkie żywe istoty.
Istnieją również rytuały, które wprowadzają elementy oczyszczenia do naszego codziennego życia. W wersji współczesnej nabożeństwo jutrzni:
Rod Ojciec
otwiera niebiosa i wnętrzności ziemi.
Twoja siła przejawia się we wszystkim –
ja jestem w Yav, Prav i Navi.
Twoja moc mocy jest wszechogarniająca,
jak Matka Ziemia, delikatna
i jak chmura na niebie;
i twarda jak stal Swaroga, twojego syna.
Jesteś Ojcem Ojców, Rodem,
pozwól więc Twoim ukochanym dzieciom radować się
w nadchodzącym dniu
spełnieniem Twoich myśli.
Powiadam ci, Wszechmogący Rodzie –
dzień minie na moich wysiłkach.
Niech to, co dziś czynię,
nie zaciemnia twoich oczu.
Jedna z wersji wieczornych modlitw we współczesnym języku brzmi następująco:
Dziękuję Ci,
Wszechmogący Stwórco Rodzie,
żeś mnie
i moje ciało – świątynię mojego ducha,
i żeś był godzien chronić mnie
przed słabością i zniszczeniem,
wzmacniając moje członki troskami dnia.
Mój duch, wzmocniony
sprawiedliwą sprawiedliwością, mógł
trwać w jasności i stałości.
Dziękuję Ci, że mój dom,
schronienie mojego ciała,
był utrzymany w czystości.
Jakże nie wspomnieć o znanym spisku dotyczącym Chura lub Przodka – mówiąc prościej, naszego wspólnego przodka.
Chur – Churila, Gwiazda – Prestar,
kładziesz się, kładziesz się i kładziesz się,
siadasz, siadasz i siadasz,
chodzisz, chodzisz i chodzisz
i odjeżdżasz od nas.
W ten sposób nasi przodkowie wysyłali „Licho” poza granice rodziny, aby nie mieszało się i nie przeszkadzało w spełnianiu chwalebnych czynów.
… Świat nie stoi w miejscu. A w religii dawnej Rusi, tak jak i w odradzającej się wierze naszych przodków, nie było i nie ma dogmatów. Starożytna wiara naszych przodków to przede wszystkim rozwój ducha. Rozwija się język i rzemiosło. Często jesteśmy świadkami tego, jak starożytne zaklęcia są uzupełniane nowymi słowami lub lekko modyfikowane. Nie ma w tym nic złego. A jeśli Ty, odczuwszy istotę tego sercem i zainspirowany wspomnieniem Rodziny, stworzysz zapotrzebowanie lub ofiarę na swój własny sposób – oby zostało to nagrodzone!
Najważniejsze, że wszystko działa. Tak więc zwykły obywatel ułożył krótką, ale bardzo skuteczną (dla niego osobiście) prośbę: „ Dębie-dębie, świątynio Peruna – daj mi siłę! ” – ta prośba pomaga mu w trudnościach. Często uważa się, że „zaklęć nie można zapisywać, bo tracą one swoją moc”. Jeśli jednak spisek opiera się na wykorzystaniu myśli jako formy, to jest to możliwe, a siła spisku niekiedy nawet wzrasta. Inną rzeczą jest to, że wiedza ta nie trafia w ręce ludzi duchowo upośledzonych i nie zyskują oni mocy.